let's get inspired!

Wiosna już tak blisko, więc i nowa dawka inspiracji na blogu się przyda. Wszystkie zdjęcia znajdziecie na moim tumblr!
The power to create happiness is within you.
One of the keys to healthy conscious relationships is being more concerned with someone’s happiness than what they can do for you.
A secret to happiness is letting every situation be what it is.
I’d rather be weird and happy than normal and miserable.
If you want to be happy, set a goal that commands your thoughts, liberates your energy, and inspires your hopes.
Life’s too short to tolerate shit that doesn’t make you happy.

GDYNIA

W ten weekend Gdynia stała się miejscem spotkań wszystkich podróżników,żeglarzy i alpinistów, gdzie, z racji naszej maturki z geografii, postanowiłyśmy pojechać. W czwartek wieczorem wsiadłyśmy w pociąg do Trójmiasta, rozpoczynając tym jeden z fajniejszych weekendów w naszym życiu.
Wieczór wykorzystałyśmy na nocne odwiedziny na plaży, przy czym zgubiłyśmy się parę razy, ale na szczęście cel ostateczny nam wszystko wynagrodził. Piątek spędziłyśmy słuchając wykładów na  Arenie, które okazały się tak fajnie, że pod koniec dnia zostało nam tylko żałować, że przyjechałyśmy tu na tak krótko. Za to motywacja do nauki geografii podskoczyła o kilka procent, a w końcu takie właśnie było założenie!
 W sobotę przed południem miałyśmy pociąg do Bydgoszczy, ale mogę przyznać, że te dni wykorzystałyśmy najlepiej jak mogłyśmy. Każda podróż, nawet ta najmniejsza,  kształtuje nasze relacje z ludźmi, spojrzenie na świat i bogaci nas we wspomnienia, dzięki którym świat z każdym dniem staje się piękniejszy.

Krótki filmik dopełniający notkę, w którym chociaż przez minutkę zobaczycie, jak super spędziłyśmy czas:) Buziaki!

time is precious

Witam wytrwalców, którzy nadal poświęcają swój cenny czas na czytanie moich notek- i dziękuję. Na zdjęciach kolejna sklejka z ostatnich dni (tygodni?). Jest tutaj wszystko- spotkania z przyjaciółmi, wspomnienia z koncertu, wyjazdów. Time is precious, to słowa najlepiej opisujące tę sklejkę. Doceniajmy czas, wykorzystujmy go w stu procentach, cieszmy się każdą chwilą. Niech nasz kalendarz pęka od zaplanowanych spotkań i wyjazdów, a nasza głowa od masy cudownych wspomnień.
 Nie wiem jak wy, ale ja zdecydowanie jestem osobą, która zamiast kolejnej bluzki czy kosmetyków, woli kupić bilet na koncert czy pociąg. Nie lubię marnować czasu w domu, nie chcę. Żyjemy po to, by spełniać się jako ludzie. Żyjmy, realizując to, co sprawia nam największą radość i satysfakcję. Wykorzystujmy każdą minutę naszego życia. Kończmy dzień z uczuciem spełnienia, szczęścia i uśmiechem z myślą o czekających na nas kolejnych wyzwaniach i planach.
 Ostateczny wniosek? Napiszcie do znajomych, wyjdźcie z domu, wsiądźcie w pociąg, wyruszcie w podróż, walcząc z rutyną i nudą. Idźcie przez życie z szerokim uśmiechem i paczką przyjaciół, z którymi czujecie się po prostu dobrze. Polubcie życie, mamy tylko jedno do przeżycia.


aktualizacja // mix zdjęć z ostatnich dni

Annyeong! Od jakiegoś dobrego miesiąca tu nie zaglądałam, chyba trochę dlatego, że przez ten ostatni czas wakacji chciałam odpocząć od rutyny i obowiązków. Na szczęście (?) za tydzień zaczynam studia i wracam do codzienności (co za tym idzie- i na bloga). Na publikację nadal czeka post z Festivalu (soon!) i zbiorowy haul z Ali, dlatego po malutku będę to tutaj uzupełniała:) 

Wspominając o studiach- zostaję w swoim mieście na Uniwersytecie (kierunek filologia angielska), a za rok znowu próbuję swoich sił na mojej wymarzonej koreanistyce (nigdy się nie poddam haha). Ten rok traktuję jako takie "przedstudia"- chcę wykorzystać ten czas na poznawanie nowych osób, czynne działanie przy organizacjach studenckich itd. Jak za rok dostanę się na koreanistykę to nie będę rzucona na głęboką wodę, już jakieś pojęcie o studiach będę miała:)
Co do tego roku, czeka mnie dużo pracy- poprawianie matury, studia, do tego pełno planów wyjazdowych, poświęcenie sprawom blogowym i korepetycje- dużo tego, ale to dobrze- lubię jak kalendarz pęka mi w szwach od wypełnionych rubryk!:)
// nawet nie jestem zdziwiona, że połowa moich zdjęć z ostatnich dni to jedzenie hahah//
A co tam u Was? Opowiadajcie!