Niestety nadszedł dzień, w którym kończę "koncertowy maj". Wczoraj byłam na ostatnim koncercie w Warszawie i powiem Wam, że mam teraz ogromną pustkę, ale jednocześnie ten koncert tak idealnie podsumował całą moją przygodę z young stars, że czuję się spełniona. Najważniejsze dla mnie osoby mnie kojarzą, a Sylwia na sam koniec śpiewała specjalnie dla mnie przecudowną piosenkę, przy czym poryczałam się jak głupia, sama nie wiem, raczej (RACZEJ HAHA) nie należę do tych "psycho fanek", ale jak Twoja idolka, osoba, dzięki której zaczęłam inaczej postrzegać świat, dzięki której codziennie rano mam uśmiech na twarzy, śpiewa, trzymając mnie za rękę.. wszystko we mnie pękło. Jestem tak szczęśliwa, że mogłam być na tych czterech koncertach Young Stars Show- poznałam mnóstwo świetnych osóbek, przeżyłam cudowne chwile, poznałam lepiej ludzi, którzy mnie inspirują i których podziwiam. NIGDY nie przypuszczałabym, że dostanę taką szansę. Jeszcze miesiąc temu nawet bym o czymś tak wspaniałym nie śniła. 

TUTAJ macie Vlog z wczorajszego wyjazdu, możecie zobaczyć jak to wszystko wyglądało, nie jestem w stanie opisać tego słowami:')























